Loading...

News

ads+ads_label

Szybko przyszło, szybko poszło, czyli dlaczego pracować tylko z umową.

Moje przykre doświadczenie zdarzyło się dobrych kilka lat temu. Mam nadzieję że dzisiaj przypadki pracy na czarno są już rzadkie, a przynajmniej mam taką nadzieję. Są jednak branże w których z pewnością proceder zatrudniania bez umowy, bez papierów i badań wciąż występuje. Najłatwiej doświadczyć jest tego przy tymczasowych zleceniach. Dla pracownika czasem wydaje się to wygodne, nie trzeba nic wypełniać i załatwiać, kserować czy załączać swoich certyfikatów i referencji. Niestety jeśli pracodawca sam proponuje nam taki układ, to nie znaczy tylko że chce uniknąć podatków i dzięki temu może nam dać więcej wynagrodzenia do ręki. Bardzo prawdopodobne jest jednak, że nasz pracodawca chce również szukać okazji, pretekstu aby zapłacić nam mniej, lub w razie problemów pozbyć się nas nie płacąc nam nic.

Ucieszyłem się, kiedy dostałem od mojego znajomego propozycje wyjazdu do Niemiec do Kiel, do pracy na budowie na trzy miesiące. Prosta sprawa – mieszkanie zapewnione, dodatki do diety tygodniowo, a praca była załatwiona przez chłopaka siostry mojego znajomego. Nie ma się więc co obawiać, można się pakować i jechać. Wynagrodzenie miało oscylować w okolicach 900 euro na rękę. Zakwaterowanie i wyżywienie było zapewnione po ich stronie. Praca była w porządku, jako typowa pomoc ogólnobudowlana na placu budowy hali. Przy rozmowie z szefem spisano nasze dane i podpisaliśmy dokument który niby miał być na potrzeby urzędu skarbowego. Okazało się jednak że nie podpisaliśmy żadnej umowy, gdyż nie dostaliśmy dla siebie żadnej kopii dokumentów. Ale że praca była załatwiona przez szwagra mojego współtowarzysza, a także z nim często pracowaliśmy, wszystko wydawało się być pewne. Po czasie ustalone dwa dni wolnego w tygodniu próbowano zagarnąć. Pracy było dużo, powstawały opóźnienia, więc oczywiście próbowano narzucić nam więcej pracy. Było to pod koniec pierwszego miesiąca, i wtedy zapaliła się lampka, że przecież my nie mając żadnej umowy nie możemy praktycznie egzekwować swoich warunków pracy.

Mimo drobnych potyczek trzy miesiące minęły szybko i w miarę bezproblemowo. Ustalone wynagrodzenie otrzymywaliśmy. Któregoś z ostatnich dni pracy mieliśmy jechać na dworzec kupić bilety powrotne do Polski. Jako że byłem jednym z nielicznych posiadających prawo jazdy, często byłem kierowcą, wożąc z domu do miejsca pracy naszą grupę pracowników. Samochód był zapewniony przez siostrę kolegi i jego szwagra. Jadąc więc już po pracy kierowaliśmy się jeszcze na dworzec. Pogoda się popsuła, w deszczu i w dużym ruchu spowodowałem stłuczkę. Typowy przypadek - korek na dojazdówce spowodował nagłe chamowanie wszystkich po kolei, a na deszczu pojechaliśmy jak po lodzie i zatrzymałem się dopiero na zderzaku samochodu przede mną. Szok i nie dowierzanie. Nie zawiadamiając policji sprawa szybko została załatwiona między naszym szefem a poszkodowanym, który miał jedynie pęknięty zderzak. nasz samochód miał wgiętą maskę, zderzak i zbitą lampę. Szef jednak bardzo się zdenerwował całym zajściem i zaczął opowiadać niestworzone historie o wysokich kosztach naprawy. Tu pojawiła się właśnie okazja aby na całym zajściu zaoszczędzić. Powiedziano mi że moja wypłata zostanie wstrzymana do czasu oszacowania szkód samochodu. Przechodząc prosto do puenty, mojej wypłaty za ostatni miesiąc pracy nie zobaczyłem, i nie mogłem z tym nic zrobić. Moja gwarancja wypłaty rozpłynęła się tak szybko jak i sama praca się pojawiła.

Pamiętajcie że praca na czarno to również wielkie ryzyko dla waszego bezpieczeństwa i zdrowia, gdyż pracodawca was nie ubezpiecza, oficjalnie wcale nie ma was w miejscu pracy. Dlatego umowa o pracę jest niezbędna nawet przy pracy tymczasowej, to ona gwarantuje wam warunki pracy, wynagrodzenie i bezpieczeństwo.

Przysłane przez czytelnika do Redakcji wniemczech.info

06-04-2016 21:57:33 ·